Czy i jak ogarniam nadchodzącą podróż?

Możecie się z tego tytułu i ze zdjęcia śmiać, ale ja tu właśnie siedzę i głowię się nad pakowaniem na trzytygodniową wyprawę. Ten wpis tworzę chyba przede wszystkim dla samej siebie. Pora wreszcie wszystko ostatecznie podliczyć i przymierzać się do pakowania, bo przewiduję kilka podejść do tego tematu. Jednym słowem muszę się OGARNĄĆ. Ale jak tu się ogarniać, kiedy dopiero co człowiek odkrył, że jeden z lotów i to kluczowy został odwołany i trzeba było kupować coś nowego? Nie ma rady – krok po kroku. Napiszę więc jak to było od początku.

IMPULS DO PODRÓŻY

Miał być ‘Europodróżnik’ i bliskie wypady. Tymczasem dostałam maila od brata Matthew z Taize z zaproszeniem do Kemerowa na Syberii, żeby wziąć udział w święcie Wniebowstąpienia obchodzonym w obrządku prawosławnym 17-go maja. Kiedy dostaje się taką propozycję nie można odmówić! Przynajmniej nie w moim świecie. Szybko obliczyłam ile czasu będę miała żeby w miarę wrócić do formy po operacji, stwierdziłam że mniej więcej wystarczy i jeszcze tego samego dnia odpisałam, że jadę. Resztę podróży planowałam już błądząc palcem po mapie… no dobra, tak naprawdę myszką.

PLANOWANIE TRASY

Kiedy już wyruszam daleko, chcę zobaczyć jak najwięcej. Kemerowo lotniczo jest połączone wyłącznie z Moskwą, więc postanowiłam, że udam się do Nowosybirska i tam wsiądę w samolot na południe. Najpierw pomyślałam o Astanie w Kazachstanie, loty tanie… raju co za rymowanie, ale szukając informacji o tym miejscu nie natknęłam się na nic, co by mnie porwało. Odleciałam jednak trochę bardziej na południe, w okolice Ałmatów i tam znalazłam kilka naprawdę ciekawych miejsc do odwiedzenia. Od Ałmatów już niedaleko do Biszkeku – stolicy Kirgistanu. Kombinując z połączeniami lotniczymi, datami i przeliczając ile dni potrzeba mi na każde z miejsc opracowałam ostateczną trasę. W międzyczasie okazało się, że jeśli mam chęć przyjechać na trzy dni do Moskwy – jestem zaproszona, a potem, że loty do Moskwy najtaniej wychodziły z przesiadką w Rydze, gdzie też mam dobrą znajomą. W drodze powrotnej wypadł mi cały dzień w Kijowie. Powstała trasa przez pięć państw i w końcu kupiłam wszystkie bilety lotnicze. Ale to wciąż dopiero początek sukcesu.

NOCLEGI

Potem zabrałam się za szukanie noclegów… tylko, jeśli chcę się udać konno nad odległe kirgiskie jezioro, to nie dam rady przewidzieć dokładnie, gdzie będę nocować. Zaplanowałam jedynie noclegi w miastach, bo tam na ostatnią chwilę może być ciężko, resztę natomiast zostawiam losowi. Dotąd w podróży mi sprzyjał. Zabukowałam przede wszystkim hostele. To najlepsza i najtańsza opcja, kiedy podróżuje się samemu. Jest duża szansa na poznanie innych podróżników, wymienienie się doświadczeniami, a może nawet połączenie sił na jakiś fragment podróży, na co liczę. W miejscach, gdzie mam raczej niedoprecyzowane plany, zorientowałam się tylko, gdzie mniej więcej można trafić na miejscowości oferujące obiekty noclegowe.

KOSZTORYS

Kolejnym krokiem, strasznie żmudnym, ale koniecznym jest kalkulacja kosztów i zapoznanie się z lokalnymi walutami. Trzeba wziąć pod uwagę ceny spania, jedzenia, przemieszczania się (poza biletami lotniczymi), które uwzględnia nawet wynajem konia wymagający targowania się. Zawsze, każdą kwotę zaokrąglam w górę i na koniec jeszcze dorzucam jakiś bonus. Lubię czuć się zabezpieczona finansowo, zwłaszcza kiedy podróżuję sama. W Polsce nie dostanę ani kazachskich Tenge, ani kirgiskich Somów, trzeba więc będzie zabrać ze sobą dolary. Częściowo pieniądze zamierzam wypłacać już na miejscu z bankomatów, żeby nie wymieniać waluty dwukrotnie.

WIZA I UBEZPIECZENIE

Wśród kosztów ponoszonych przed wyjazdem są nie tylko bilety lotnicze i zakupy. Należy koniecznie zadbać o odpowiednie ubezpieczenie na czas podróży. Na rynku nie brakuje ofert, a większość z nich można zakupić przez internet, więc da się to zrobić szybko, sprawnie i bezproblemowo. Ubezpieczenia podróżne oferuje wiele banków, jednak po przeglądnięciu różnych ofert myślę, że znacznie korzystniejsze są pakiety firm stricte ubezpieczeniowych. Trochę więcej musiałam się postarać o wizę. Nie było szans na umówienie wizyty w konsulacie, więc wniosek złożyłam przez centrum wizowe w Warszawie, co podwaja koszty. Trochę niestety martwi mnie fakt, że odbiór wizy przewidziano mi na dzień przed wylotem. Lepiej, żeby była gotowa!

NIEŚĆ TE WSZYSTKIE RZECZY?

Teraz, kiedy już trasa zaplanowana, punkty na mapie zaznaczone, noclegi (przynajmniej w części) zaklepane i koszty obliczone, pozostaje pakowanie. Oczywiście wybrałam się na wycieczkę zakupową po nowe bryczesy, polar, spodnie do trekkingu i parę innych rzeczy ‘przy okazji’. Tylko teraz mam ogromną rozkminę jak się spakować na podróż podczas której muszę przywdziać spódnicę na prawosławne święto, przejść przez upalny Biszkek i nocować w namiotach w górach Kirgistanu w temperaturze około zera stopni. Na myśl o pakowaniu, mam zawsze przed oczami tego mema. =>

W moim plecaku znajdą się ubrania chroniące przed mrozem i deszczem, wygodne buty i strój do jazdy konnej. Ciągle jeszcze potrzebny mi będzie stabilizator na staw skokowy. Do teatru w sumie też wypadałoby się ubrać w miarę przyzwoicie. Spakuję jeszcze śpiwór, ręczniki z mikrofibry (żeby zajmowały mniej miejsca), kosmetyki (po naprawdę dogłębnej analizie, które są niezbędne) i trochę słodyczy/małych upominków z Polski, dla osób, które przyjmą mnie w Rosji i dla tych, których spotkam później w drodze.

Z uwagi na możliwe kiepskie warunki higieniczne w niektórych miejscach wezmę też chusteczki nawilżane i mały suchy szampon.

Sporo miejsca trzeba przewidzieć dla elektroniki. Oprócz dwóch aparatów do spakowania są wszelkie ładowarki, akumulatory, karty pamięci, powerbanki i rozdzielacz, żeby móc ładować kilka rzeczy na raz.

Przedostatnim punktem będzie podstawowa apteczka, czyli coś przeciwbólowego, coś na ewentualne przeziębienie (w końcu w Rosji może jeszcze nawet padać śnieg), żel na możliwe kontuzje, czy też stoperan i elektrolity na wypadek, gdyby zaszkodziła mi nowa, nieznana organizmowi kuchnia. Na szczęście nie jadę w tereny malaryczne.

Na sam koniec (choć pewnie powinnam wymienić je od razu) pozostają dokumenty (paszport i jego kopia lub dwie), plan podróży, bilety, rezerwacje, notatki które zbierałam przed wyjazdem, adresy znajomych, którym będę chciała wysłać pocztówki. Jeśli również chcecie taką dostać, zajrzyjcie na Facebooka, gdzie macie szansę wygrać pocztówkę z tej podróży.

 

No dobrze. Nie ma co więcej rozkminiać – trzeba działać. 

To już niedługo… już niedługo ! 

Podaj dalej:

Facebook
Google+
Twitter

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *