Europodróżnik

podróż

Konno na czterotysięcznik – dzień II

Kiedy zasypiałam poprzedniego wieczoru, zaraz po cudnym, różowym zachodzie słońca nad górami, spodziewałam się nazajutrz rześkiego, słonecznego poranka. Rzeczywistość za drzwiami jurty zdążyła się jednak zmienić. Kiedy na początku, jeszcze w półśnie słyszałam uderzające o twardy, górski grunt ciężkie krople deszczu, zamykałam dalej oczy z nadzieją, że jeśli jeszcze się zdrzemnę, opady miną i wychylę …

Konno na czterotysięcznik – dzień IIRead More »

Manila – pierwszy dzień na Filipinach

Nigdy do końca nie wiadomo czego się spodziewać, kiedy rusza się samotnie na drugi koniec świata. Oto jak stawiałam moje pierwsze kroki na Filipinach! Do Manili podróżowałam po kilkudniowym pobycie w Dubaju, mieście pałacowych domów, w którym status społeczny odzwierciedla numer rejestracyjny na samochodzie, gdzie codziennością jest zmienność i rozwój, a życie toczy się wokół …

Manila – pierwszy dzień na FilipinachRead More »

Trekking konny do Song Kul – dzień I

Wskoczyłam na konia, który już od kilku minut dźwigał mój wielki plecach sprytnie przywiązany do siodła przez Irisa – dwudziestolatka, który miał być moim przewodnikiem przez kolejne trzy dni. Usadowiłam się, żeby chwilę później obok dwóch nowych hongkońskich kolegów – Gary’ego i Noka ruszyć ku miasteczku Kyzart. Jak to się wszystko zaczęło dowiecie się z poprzedniego …

Trekking konny do Song Kul – dzień IRead More »

Klify w Southerndown

Wspominając zeszłoroczne wakacje i początki blogowania sięgnęłam do zdjęć z Walii. Obok Penarth, czy też Brecon Beacons, które znalazły się już na stronie musicie zobaczyć cudowne klify, które podziwiałam w nadmorskiej wiosce – Southerndown. To miejsce, to kolejny wynik mojego klikania po mapie i szukania randomowych, ciekawych miejsc. Chociaż właściwie Southerndown kompletnie nie było mi …

Klify w SoutherndownRead More »

Czy Moskwa potrafić być kolorowa?

Pisząc ten tekst próbuję sobie przypomnieć, jak wyobrażałam sobie Rosję, zanim do niej trafiłam. Przybierała ona w mojej głowie surowe kształty i odcienie szarości. Wyobrażałam sobie groźnie wyglądające pomniki polityków socjaldemokratycznych spoglądające na przechodniów na każdym placu, po którym przechadzają się kiczowato, krzykliwie ubrane Rosjanki. Myślałam, jacy oni tam muszą być nudni. Nawet rzekę przepływającą …

Czy Moskwa potrafić być kolorowa?Read More »

Piramidy w Gizie

PIRAMIDA CHEOPSA Piramidę Cheopsa nazywa się Wielką Piramidą w Gizie. Na sam dźwięk tej nazwy mam konkretne ciary. Budowlę tę, postawiono ponad 2500 lat przed naszą erą (!) i do dzisiaj pozostaje ona najcięższą budowlą na świecie, skrywając jednocześnie tysiące tajemnic. Naukowcy nie potrafią powiedzieć nam kto i jak ją wybudował. Większość informacji na jej …

Piramidy w GizieRead More »

Penarth – raj spacerowicza

Ścieżka była tak piękna, że podążałam nią dalej i dalej zapominając, że bateria w telefonie umarła, dzień się chylił, a przystanek autobusowy został kilka kilometrów za mną. Gdzie tak? W Penarth. Przyjechałam do Cardiff pociągiem z Bristolu. Część w Was zna już anegdotkę o eleganckiej starszej pani, która wypijając buteleczkę brandy przegadała ze mną podróż …

Penarth – raj spacerowiczaRead More »